Są mieszkania, które nie próbują być tłem dla życia. One je reżyserują. To niewielkie wnętrze w centrum Wrocławia, zaprojektowane jako mieszkanie na wynajem, balansuje między funkcjonalnością a odważną estetyką. To współczesna przestrzeń do życia zbudowana na kolorze, formie i świetle – kompaktowa, ale pełna charakteru.
Już od progu uwagę przyciąga nasycona czerwień drzwi, która otwiera scenę jak kurtyna w teatrze. Dalej jest tylko ciekawiej. Centralnym punktem strefy dziennej jest żółta, stalowa konstrukcja antresoli – wyrazista, niemal graficzna linia przecinająca przestrzeń. Jej przemysłowy charakter przełamuje miękkość okrągłego, papierowego klosza zawieszonego nisko nad stołem. To dialog napięć: techniczne kontra organiczne, geometryczne kontra obłe.
Antresola pełni nie tylko funkcję wizualnego manifestu – to pełnoprawna strefa snu. Dzięki niej w niewielkim metrażu udało się wydzielić komfortowe miejsce do spania, pozostawiając dolną część mieszkania otwartą i swobodną. To rozwiązanie idealne dla najemcy, który oczekuje czegoś więcej niż standardowego układu – przestrzeni z charakterem, ale też przemyślanej pod kątem codziennego użytkowania.
Pod antresolą znalazło się miejsce na jadalniany mikrokosmos. Okrągły, biały stół na tulipanowej nodze zestawiono z krzesłami o plecionych siedziskach i chromowanej podstawie. Całość ociepla dywan w ceglastą kratę – rytmiczny, niemal modernistyczny wzór, który porządkuje przestrzeń i wprowadza miękkość pod stopami. W tle jasna zabudowa o rysunku naturalnego forniru dodaje wnętrzu subtelnej elegancji.
Strefa wypoczynkowa to gra oliwkowej zieleni z czerwienią i musztardą. Niski, prosty w formie sofa z kolorowymi poduszkami stoi na drewnianych nogach, co nadaje mu lekkości. Obok – niewielki, rzeźbiarski stolik w czerwieni, który wygląda jak designerski akcent wyjęty z galerii. Ściany zdobią graficzne plakaty – oszczędne, ale wyraziste. To one budują narrację mieszkania: trochę retro, trochę artystyczną, z wyraźnym ukłonem w stronę europejskiego modernizmu lat 70.
W zakres projektu wchodzi również kuchnia, która stylistycznie koresponduje z łazienką. Jej podłoga została wykończona płytkami ułożonymi w szachownicową kratę – ten sam motyw, który pojawia się w strefie kąpielowej. Dzięki temu mieszkanie zyskuje spójność i wyraźny rytm wizualny, a kontrastowe zestawienie barw nadaje przestrzeni energii.
Największym zaskoczeniem pozostaje łazienka. Zestawienie białych i bordowych płytek w drobną siatkę tworzy odważną, niemal scenograficzną kompozycję. Faliste lustro w głębokiej zieleni zawieszone na czerwonej ścianie to element, który mógłby funkcjonować jako autonomiczny obiekt sztuki. Smukła, wolnostojąca umywalka przypomina rzeźbę – jej forma jest czysta, niemal ceremonialna. Całość spina posadzka w biało-bordową szachownicę, przywodzącą na myśl włoskie wnętrza z połowy XX wieku.
To mieszkanie na wynajem w centrum Wrocławia nie boi się koloru, ale używa go świadomie. Każdy odcień ma tu swoją rolę: żółć konstrukcji nadaje energii, czerwień buduje dramaturgię, zieleń wprowadza równowagę, a biel pozwala złapać oddech. Przestrzeń jest kompaktowa, lecz dzięki przemyślanej kompozycji – wielowarstwowa.
W tym wydaniu wnętrze staje się czymś więcej niż adresem. To scenografia codzienności, w której design nie jest dodatkiem, lecz fundamentem – nawet wtedy, gdy jest to mieszkanie na wynajem.
Lokalizacja:
25m2
ZASOBY STUDIO
2025 r.